poniedziałek, 24 listopada 2014

Long Night (cz.3)

Dziś przychodzę do was z trzecim najbardziej realistycznym oraz najdłuższym snem. :)

Zaczęło się z moim pokoju.
Miałam właśnie go opuścić kiedy przez uchylone drzwi zobaczyłam mojego zmarłego na raka ojca, który wyszedł z łazienki znajdującej się obok mojego pokoju. Następnie jęcząc zszedł po schodach do salonu przed telewizor.
Byłam bardzo zdziwiona tym widokiem..to wszystko wydawało mi się tak realistyczne.
Poszłam do mamy, aby zapytać czy widziała to samo co ja.
Kiedy ją zapytałam zaczęła na mnie strasznie krzyczeć, że ojciec dawno nie żyje i co ja sobie myślę.
Pomyślałam, że mi się przywidziało.
Postanowiłam wrócić do pokoju. Zobaczyłam że ojciec idzie za mną więc nieco przyspieszyłam kroku. Byłam już przy moich drzwiach, gdy kątem oka zobaczyłam jak ojciec przechodzi przez ZAMKNIĘTE drzwi do łazienki!
Byłam tak przerażona, że zakluczyłam się m moim pokoju.
Po chwili usłyszałam doskonale mi znane odgłosy kłótni.
To ojciec znowu robił jakąś awanturę.
Tym razem postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce i w końcu odważyłam się wyjść z pokoju.
Zeszłam po cichu do kuchni.
Drzwi były zamknięte. Ledwo co się do nich zbliżyłam i już w progu stał mój ojciec. Nigdy go takiego nie widziałam. Nadal był w tym samym poranniku i piżamie. Wciąż jęczał.
Ale miał brązowe włosy i był o wiele chudszy.
Spojrzał na mnie wrogo jak to miał w zwyczaju po czym zaczął na mnie krzyczeć jak ja zostałam wychowana, dlaczego nie jest mi przykro, że umarł, że się nim nie zajmowałam..
W tym momencie wezbrałam się w sobie i zaczęłam na niego krzyczeć, że to jego zasługa, że wszyscy się tak zachowywali, że to przez to że był złym człowiekiem, alkoholikiem, kłamcą, truł wszystkim życie.. byłam strasznie zła. Po chwili on znów się postarzał. Wrócił do swojej wagi i na wtóre stracił włosy. poszedł na półpiętro gdzie znajdował się salon, sypialnia i pierwsza łazienka. Przystanął. Nie wiem dlaczego poszłam za nim. Gdy już do niego doszłam zaczął krzyczeć z przejęciem, że wie co zrobić i że zaśpiewa dla babci (jego zmarłej mamy). Pobiegł na najwyższą część strychu do pokoju po prawej stronie który był  zasłonięty kotarą. Zdziwiło mnie to bo zazwyczaj jest nią zasłonięte środkowe pomieszczenie.
Kiedy tam weszłam zobaczyłam 2 mężczyzn jeden przypominał mojego wujka, najmłodszego brata ojca. Obaj nieznajomi jak dla mnie byli pijani. Znajdowała się tam też niezbyt ładna "typowa blondyna" po 40stce i chłopiec, który przypominał mi mojego kuzyna w wieku 4-6 lat.
było tam też moje stare łóżko, na którym ojciec usiadł, wziął gitarę i zaczął grać jedną z harcerskich piosenek. Nagle wszystko zaczęło się robić coraz większe.. Sama zmłodniałam do czasów kiedy miałam z 3 może 4 lata. Usiadłam na łóżko obok ojca i zaczęłam śpiewać razem z nim. nagle cała złość mi minęła i już nic mnie nie obchodziło. Niestety nie wiem co było dalej ponieważ zaczęłam śpiewać przez sen i obudził mnie mój własny głos.

To tyle na dziś, jeśli wam się spodobało zostawcie po sobie jakiś ślad! ;)
Tymczasem, szarych, złych! ♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz