niedziela, 7 grudnia 2014

Zmiana płci?

Hej hej !
Oto kolejny owoc mojej zrypanej wyobraźni ♥

Zaczęło się w szkole.
Byłam na korytarzu na drugim piętrze
Niby wszystko było ok.
Idę do łazienki i nagle odkryłam, że jestem... obojniakiem!
Na początku byłam zdezorientowana. Nie wiedziałam co się dzieję, ani co powinnam zrobić w takiej sytuacji. Chyba nikt by nie wiedział xd
no cóż. Wychodzę z łazienki. Patrze wszystkie wzroki na mnie. Nie wiem o co chodzi
*panikapanika* Patrze mam nagle ubrane leginsy... i jak łatwo można było się domyślić erekcje XD
nie wiedziałam co mam zrobić zaryczana zaczęłam biegać po szkole i krzyczeć, że jestem obojniakiem o.o
Obudziłam się ze świadomością, że nie jestem obojniakiem. (Y)
Wtf mózgu :u:

poniedziałek, 24 listopada 2014

Long Night (cz.3)

Dziś przychodzę do was z trzecim najbardziej realistycznym oraz najdłuższym snem. :)

Zaczęło się z moim pokoju.
Miałam właśnie go opuścić kiedy przez uchylone drzwi zobaczyłam mojego zmarłego na raka ojca, który wyszedł z łazienki znajdującej się obok mojego pokoju. Następnie jęcząc zszedł po schodach do salonu przed telewizor.
Byłam bardzo zdziwiona tym widokiem..to wszystko wydawało mi się tak realistyczne.
Poszłam do mamy, aby zapytać czy widziała to samo co ja.
Kiedy ją zapytałam zaczęła na mnie strasznie krzyczeć, że ojciec dawno nie żyje i co ja sobie myślę.
Pomyślałam, że mi się przywidziało.
Postanowiłam wrócić do pokoju. Zobaczyłam że ojciec idzie za mną więc nieco przyspieszyłam kroku. Byłam już przy moich drzwiach, gdy kątem oka zobaczyłam jak ojciec przechodzi przez ZAMKNIĘTE drzwi do łazienki!
Byłam tak przerażona, że zakluczyłam się m moim pokoju.
Po chwili usłyszałam doskonale mi znane odgłosy kłótni.
To ojciec znowu robił jakąś awanturę.
Tym razem postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce i w końcu odważyłam się wyjść z pokoju.
Zeszłam po cichu do kuchni.
Drzwi były zamknięte. Ledwo co się do nich zbliżyłam i już w progu stał mój ojciec. Nigdy go takiego nie widziałam. Nadal był w tym samym poranniku i piżamie. Wciąż jęczał.
Ale miał brązowe włosy i był o wiele chudszy.
Spojrzał na mnie wrogo jak to miał w zwyczaju po czym zaczął na mnie krzyczeć jak ja zostałam wychowana, dlaczego nie jest mi przykro, że umarł, że się nim nie zajmowałam..
W tym momencie wezbrałam się w sobie i zaczęłam na niego krzyczeć, że to jego zasługa, że wszyscy się tak zachowywali, że to przez to że był złym człowiekiem, alkoholikiem, kłamcą, truł wszystkim życie.. byłam strasznie zła. Po chwili on znów się postarzał. Wrócił do swojej wagi i na wtóre stracił włosy. poszedł na półpiętro gdzie znajdował się salon, sypialnia i pierwsza łazienka. Przystanął. Nie wiem dlaczego poszłam za nim. Gdy już do niego doszłam zaczął krzyczeć z przejęciem, że wie co zrobić i że zaśpiewa dla babci (jego zmarłej mamy). Pobiegł na najwyższą część strychu do pokoju po prawej stronie który był  zasłonięty kotarą. Zdziwiło mnie to bo zazwyczaj jest nią zasłonięte środkowe pomieszczenie.
Kiedy tam weszłam zobaczyłam 2 mężczyzn jeden przypominał mojego wujka, najmłodszego brata ojca. Obaj nieznajomi jak dla mnie byli pijani. Znajdowała się tam też niezbyt ładna "typowa blondyna" po 40stce i chłopiec, który przypominał mi mojego kuzyna w wieku 4-6 lat.
było tam też moje stare łóżko, na którym ojciec usiadł, wziął gitarę i zaczął grać jedną z harcerskich piosenek. Nagle wszystko zaczęło się robić coraz większe.. Sama zmłodniałam do czasów kiedy miałam z 3 może 4 lata. Usiadłam na łóżko obok ojca i zaczęłam śpiewać razem z nim. nagle cała złość mi minęła i już nic mnie nie obchodziło. Niestety nie wiem co było dalej ponieważ zaczęłam śpiewać przez sen i obudził mnie mój własny głos.

To tyle na dziś, jeśli wam się spodobało zostawcie po sobie jakiś ślad! ;)
Tymczasem, szarych, złych! ♥

niedziela, 23 listopada 2014

Long Night (cz.2)

Kolejny mój sen chyba był najdziwniejszym a zarazem najkrótszym z tej nocy.
Zapraszam do czytania... (:

Szłam drogą przy polu z moim chłopakiem Mikołajem obok nowo wybudowanego domu, który istnieje również w realu. Niby nic niezwykłego. Nagle na polu zauważyłam nowoczesny dom z plazmą na tarasie który miał dach ze słomy.. xD
Chcieliśmy iść dalej, gdy nagle ujrzałam jeszcze 8 innych domów które dekorowały dziewczyny przebrane za lolitki.
Moja reakcja była dosyć dziwna. Zaczęłam skakać i piszczeć krzycząc "OTAKU OTAKU OTAKU OMG!!!!" c":  Po czym podbiegłam do najbliższej gothik lolity i zaczęłam ją przytulać. Miała ona mniej więcej strój widoczny na zdjęciu.


Po chwili zorientowałam się, że zostawiłam Mikołaja, który już wlepiał we mnie mordercze spojrzenie. xd
Uśmiechnęłam się niewinnie i rozłożyłam ręce, po chwili on podszedł i mnie przytulił.
Chwile pogadałam z nowo poznaną dziewczyną.
Nagle zrobiło się coś w stylu cofnięcia czasu. Znów szłam tą samą drogą, tyle że tym razem z mamą.
Kiedy zobaczyłyśmy nowo wybudowane nieskończone budynki obie zaczęłyśmy skakać i piszczeć z radości. Oczywiście nie jest to ani podobne do mnie ani tym bardziej do mojej mamy..
W każdym razie wyszło na to, że wszystkie lolitki miały przyjść do mojego domu który znajdował znajdował się niedaleko od miejsca dotychczasowej akcji.
Na posesję wchodziłyśmy od strony łąki, ale zamiast użyć furtki przeczołgiwałyśmy się przez dziurę w płocie... Wtedy właśnie usłyszałam że mam śmieszny pokój... o_o
Po tym zdarzeniu nastąpiło przeniesienie mnie do mojego pokoju oraz rozpoczęcie się nowego snu, o którym opowiem wam już w następnym poście. :)

Tymczasem idę wyśnić więcej koszmarków. ;)
Szarych złych!  ♥

Long Night. (cz.1)

Ta noc była o wiele dłuższa niż zwykle. Miałam kilka dziwnych snów, o których wam opowiem w trzech częściach. Oto pierwsza z nich...

Razem z dziewczynami z klasy pojechałyśmy starego bloku z pierwszymi windami na wycieczkę na kilka dni... Miejsce to było bardzo mroczne.. światła na korytarzach były przyciemnione, dominowały odcienie szarości i inne ciemne kolory.
Jednym słowem, korytarz niczym z horroru.
Razem z Martą postanowiłyśmy wrócić wcześniej, nie wiem dokładnie dlaczego.
Marta już była spakowana i czekała z torbami przy autobusie.
Ja oczywiście nieogar tego nie zrobiłam, więc poprosiłam ją, żeby pomogła mi się spakować.
Postanowiłyśmy pojechać windą. Kiedy przyjechała na nasze piętro była w 1/4 za nisko. Jednak to nas nie zraziło. Weszłyśmy do środka. Wewnątrz znajdowało się lustro. Matra patrzyła jakby zahipnotyzowana w boczną ścianę. Tak samo jak ja. Coś mi podpowiadało "nie patrz w lustro."
Oczywiście co by było gdybym nie spojrzała...♥
Pewnie nie ujrzałabym kątem oka jakiegoś dziwnego faceta w kapturze ;u;
Stwierdziłam, że jeśli będę udawać że to normalne i już więcej nie spojrzę, to nic nam się nie stanie.
Tak też zrobiłam.
Weszłyśmy do pokoju. Niby wszystko ok. Spakowałyśmy moje rzeczy i wyszłyśmy z powrotem na korytarz, gdzie roiło się od zombie. xd
Pomyślałam, że jak nie będziemy na nie zwracać uwagi to nic nam nie będzie.
Z udawanym spokojem wyszłyśmy z pomieszczenia i skierowałyśmy się tym razem schodami. Kiedy Zombie zaczęły za nami podążać spanikowane rzuciłyśmy się biegiem w dół budynku.
Na szczęście zdążyłyśmy uciec...